Teen Dream

Teen Dream

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Prolog.

   Caitlin Knight siedziała z bardzo znudzoną miną, udając, że słucha opowieści przyjaciółki. Ta, jak zawsze, emocjonowała się jakimś nowym chłopakiem. Właśnie z rozmarzeniem w oczach opisywała jej wygląd kolejnego obiektu swoich westchnień. Wtem przerwała i z groźną miną spojrzała na koleżankę.
- Caitlin! – dziewczyna podskoczyła na dźwięk swojego imienia. – Czy ty mnie w ogóle słuchasz?!
   Nastolatka stała nad nią z rękami skrzyżowanymi na piersiach, gniewnie tupiąc nogą. Długa jasna grzywka opadała jej na oczy, które rzucały gromy w kierunku Caitlin.
- Przepraszam, Megan – odpowiedziała skruszona. – Zamyśliłam się.
   Megan McGrath uważniej przyjrzała się swojej towarzyszce. Już jakiś czas temu zauważyła, że jej najlepsza przyjaciółka ostatnio często ma takie napady zadumy. Niestety za każdym razem, kiedy próbowała od niej wyciągnąć powody takiego stanu, tamta zbywała ją byle wymówką. Dlatego postawiła sobie za cel wydobycie z Caitlin tego, co ją gryzie. Jeśli nie uda się po dobroci, gotowa była zrobić to nawet siłą. Czekała tylko na bardziej odpowiedni moment.
- To o czym mówiłaś? – zapytała ciemno blond włosa, nadal przepraszająco uśmiechając się do przyjaciółki.
   Caitlin Knight była siedemnastoletnią dziewczyną o pięknych, zielonych oczach i blond włosach, które w słońcu mieniły się jak złoto. Odkąd pamiętała, upinała je w wysokiego kucyka, z których zwisały luźne pasma. Mieszka w Londynie w Londynie. Właśnie rozpoczęła przedostatni rok nauki w liceum. Jej przyjaciółka, Megan McGrath, była zgrabną blondyneczką, a proste i gęste włosy sięgały jej do prawie do pasa. Dziewczyna prawie nigdy nie spinała swoich włosów, pozwalając tym nieco przydługiej grzywce opadać zalotnie na duże, ciemnoniebieskie oczy.
   Dziewczyny poznały się w pierwszej klasie i od razu przypadły sobie do gustu. Od tego momentu stały się nierozłączne i z czasem połączyła je głęboka przyjaźń. Obie miały ogromne poczucie humoru, lubiły plotkować o chłopakach, zajadając się przy tym górą słodyczy. Obie tak samo niechętnie podchodziły do nauki i z racji tego, że lubiły dłużej pospać, często spóźniały się na lekcje.
- Mówiłam o tym, że udało mi się zobaczyć tych nowych, którzy przenieśli się do naszej szkoły – pisnęła Megan. – Są tacy przystojni…
   Rozmarzyła się, spoglądając maślanymi oczkami w sufit. Caitlin pokręciła ze śmiechem głową. Jej przyjaciółka chyba nigdy z tego nie wyrośnie. Tyle razy, ile zakochiwała się w jakimś chłopaku, by za kilka dni znaleźć sobie nowy obiekt westchnień, Caitlin nie była w stanie już zliczyć. Sama od dwóch lat pozostawała w szczęśliwym związku z pewnym starszym, przystojnym blondynem. No może w ostatnim czasie nie aż takim szczęśliwym…
- Ziemia do Caitlin – Megan pomachała przyjaciółce przed oczami, gdyż ta znów się zamyśliła.
- Co? – ocknęła się. – Ach tak, więc jacy oni są?
- Mówię ci, gdybyś tylko ich zobaczyła… Chłopcy z naszej szkoły nawet nie dorastają im do pięt – opowiadała, gestykulując przy tym z entuzjazmem. – Podobno przeprowadzili się z...
   Nie dane jej było dokończyć, gdyż do klasy wszedł właśnie ich wychowawca – Jace Austin. Spłoszona Megan uciekła do swojej ławki.
   Za mężczyzną do klasy wsunął się blond-włosy chłopak. Caitlin spojrzała na niego z niedowierzaniem. Wszędzie poznałaby te kocie, błękitne oczy umieszczone w delikatnej, wręcz melancholijnej twarzy. Ciemne włosy, które teraz były rozjaśnione na końcówkach, niegdyś w nieładzie okalające buzię chłopaka, teraz były ładnie uczesane.
- Witajcie – zaczął wychowawca. – Chciałbym wam przedstawić nowego ucznia, który od tego roku będzie uczęszczał z wami do klasy.
   Nowy rozejrzał się po pozostałych uczniach, mimowolnie zatrzymując wzrok na wpatrującej się w niego blondynce. Na jego twarzy również pojawił się wyraz niedowierzania, który zaraz zamienił się w szeroki uśmiech.
- Poznajcie Connora Balla – dokończył Austin. – Mam nadzieję, że ciepło go przyjmiecie.
   Chłopak przyjaźnie pomachał do wpatrzonych w niego nastolatków.
- Zajmij jakieś wolne miejsce – powiedział mu nauczyciel, a sam usiadł za biurkiem.
   Jasnowłosy jeszcze raz rozejrzał się po sali, po czym zauważywszy wolne miejsce za wpatrującą się w niego dziewczyną, ruszył w tamtym kierunku. Kiedy przechodził obok, Caitlin nie mogła się powstrzymać, żeby się za nim nie odwrócić.
- Cześć, Króliczku – przywitał się szeptem chłopak, zajmując miejsce.
- Connor, to naprawdę ty? – nadal nie mogła uwierzyć w to, co widzi.
- Z krwi i kości – uśmiechnął się i puścił jej oczko.
   Caitlin zarumieniła się lekko. Chciała zapytać go o tyle rzeczy. Skąd się tu wziął, co się u niego działo przez te wszystkie lata, odkąd widzieli się ostatni raz.
   Niestety nauczyciel chrząknął, zwracając tym samym uwagę, że trwa lekcja i dziewczyna, chcąc nie chcąc, musiała z tym wszystkim poczekać do przerwy. Odwracając się zauważyła jeszcze spojrzenie Megan, która nie potrafiła ukryć zaciekawienia, skąd jej przyjaciółka zna tego przystojniaka.

2 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada :) czekam na rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie znalazłam jakiś ciekawy blog! Fajny pomysł. Zazwyczaj to dziewczyny są z domu dziecka, czy coś takiego. Miła odmiana. Coś czuję, że będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń